Kontakt

+48 692 818 813
siesta@siestacentrum.pl

Adres

ul. Tamka 18/13
00-349 Warszawa

Śledź nas
   Blog    Malaga i białe wioski Andaluzji

Malaga i białe wioski Andaluzji

Kiedy pytacie nas, od czego zacząć odkrywanie Hiszpanii, odpowiedź jest zawsze taka sama: Malaga! Kilometry plaż, słońce przez 300 dni w roku, świetna kuchnia i bezpośrednie połączenia lotnicze – to idealny kierunek na początek hiszpańskiej przygody.

Trudno jest w krótkim czasie poznać całą Andaluzję. Zakładając, że na zwiedzanie mamy 7-10 dni, skupimy się na Maladze i najbliższych okolicach. Poniżej proponujemy Wam gotowy plan podróży, który pozwoli zanurzyć się w Hiszpanii, jej gastronomii oraz kulturze.

Malaga to drugie co do wielkości miasto Andaluzji położone nad Morzem Śródziemnym, w samym sercu wybrzeża słońca, czyli Costa del Sol. Jest to rodzinne miasto Antonio Banderasa oraz Pabla Picassa, duży port handlowy i rybacki, a przede wszystkim doskonała baza wypadowa.

Zwiedzanie Malagi możemy rozpocząć od Parque de Málaga – przepięknego parku, w którym podczas upałów można odpocząć w cieniu tropikalnej roślinności. Główna alejka doprowadzi nas do wzgórza, u podnóża którego znajduje się forteca La Alcazaba. To jedna z największych muzułmańskich budowli militarnych, jakie zachowały się w Hiszpanii. Na górze mieści się Castillo de Gibralfaro – zamek, z którego do dziś zachowały się jedynie baszty obronne. Polecamy to miejsce ze względu na widoki: stąd możemy podziwiać całe miasto, nad którym górują portowe dźwigi.

Kiedy już zejdziemy ze wzgórza, możemy skierować się na starówkę, aby zobaczyć renesansową, nigdy nieukończoną Katedrę Wcielenia (Catedral Basílica de la Encarnación). Następnie warto zgubić się w labiryncie uroczych, wąskich uliczek i po prostu chłonąć klimat tego miasta. Malaga nie oferuje tylu atrakcji turystycznych, co Sewilla czy Barcelona. Jadąc tam z nastawieniem na liczne zabytki można się nieco rozczarować. Wybierając się do Malagi należy nastawić się na nieco inny styl zwiedzania – spacery bez mapy, jedzenie w świetnych knajpkach i wczucie się w śródziemnomorski styl życia.

A jeżeli o jedzeniu i knajpkach mowa – warto odwiedzić targ spożywczy Mercado de Atarazanas i wpaść do pobliskiego, najstarszego baru w Maladze, czyli Antigua Casa de Guardia. Był on niegdyś typową tawerną portową. Wewnątrz znajdziemy ogromne beczki wypełnione winem, a starsi panowie odkręcają kurki i nalewają nam trunki prosto do szklanki.

Kolejny niezbędnik na gastronomicznej mapie to Cafe Central – właśnie tam chodzą na plotki najstarsi mieszkańcy Malagi. Kawę podaje się tu standardowo w dwóch rozmiarach: grande (duża) lub pequeño (mała). Kelner już przy stoliku zaczyna dolewać mleko do filiżanki, a my sami decydujemy w którym momencie ma przestać. Warto spróbować również tutejszych churros (widoczne na zdjęciu), czyli typowego wypieku z ciasta parzonego, który Hiszpanie mają zwyczaj maczać w filiżance gęstej, gorącej czekolady.

A na koniec klasyka, czyli słynna winnica El Pimpi. Jest to raj dla miłośników wina. Latem można cieszyć się długimi nocami na nowym tarasie z widokiem na Alcazabę i teatr rzymski, zaś przy odrobinie szczęścia mamy szansę spotkać przy stoliku ob wspominanego już wcześniej Antonio Banderasa.

 

Zdecydowanie najlepszym środkiem transportu w Hiszpanii jest samochód. Pozwala nam dotrzeć w miejsca, do których dojazd transportem publicznym jest niemożliwy. Najlepiej jest wypożyczyć samochód już na lotnisku w Maladze, po wylądowaniu. Jeżeli jednak chcemy poruszać się samochodem tylko przez kilka dni, w okolicach dworca kolejowego Malaga Maria Zambrano również znajdziemy wiele wypożyczalni, w których dostaniemy samochód od ręki.

Dalsze zwiedzanie rozpoczynamy od jazdy na zachód. Radzimy poruszać się drogą krajową N-340, która prowadzi nas wzdłuż wybrzeża i gwarantuje przepiękne widoki. Przejeżdżamy przez Torremolinos, by dotrzeć do Benalmadeny. Tam warto zrobić krótki postój, by zobaczyć port, przejść się po plaży, a następnie udać się do Benalmadena Pueblo – urokliwej białej wioski. Tam znajdziemy też świątynie buddyjską, obok której mieści się punkt widokowy, z którego możemy podziwiać Costa del Sol, a przy dobrej widoczności możemy nawet zobaczyć Gibraltar.

Z Benalmadena Pueblo warto udać się od razu do Mijas Pueblo, czyli kolejnej uroczej białej wioski, którą bardzo upodobały sobie osiołki. Po drodze możemy zatrzymać się w Mariposario, czyli motylarium. Wilgotność powietrza sięgająca 80%, jeziorka pełne kolorowych tropikalnych ryb i latające tuż nad głowami egzotyczne motyle to z pewnością niezapomniane przeżycie.

Następnie wracamy na wybrzeże i dalej drogą N-340 kierujemy się w stronę Marbelli, czy jednego z najbardziej znanych kurortów. Marbella to synonim luksusu. Swoje posiadłości mają tu największe gwiazdy (np. George Clooney czy Antonio Banderas). Znajdziemy tu również dom króla Arabii Saudyjskiej, uważany za kopię Białego Domu w Waszyngtonie. Luksusowe butiki, słynne pola golfowe i przepych – tak w skrócie można opisać to miasto. W Marbelii dochód na jednego mieszkańca jest jednym z najwyższych w Europie, a na ulicach stoją oryginalne rzeźby, wykonane przez Salvadora Dalí. Jednak Marbella jest dopiero przedsionkiem prawdziwego luksusu. Jadąc dalej na zachód, dotrzemy do Puerto Banús, czyli ekskluzywnego portu, gdzie zobaczymy jachty warte miliony euro, a złote Lamborghini na nikim nie robi tu wrażenia. To właśnie w tym miejscu znajdziemy tysiąc sposobów na spożytkowanie nadmiaru gotówki.

 

W zależności od tego, czy nocujemy w Maladze, czy też zamierzamy zakwaterować się gdzieś po drodze, poniższe propozycje mogą być kontynuacją podróży, lub wycieczką na kolejne dni:

1. Ronda

Miasto jest położone na skraju wąwozu El Tajo, złożone z dwóch części połączonych mostem Puento Nuevo. Znajdziemy tu słynną arenę do walk byków Plaza de Toros. Ernest Hemingway niejednokrotnie wspominał Rondę w swojej twórczości i mówił, że to najbardziej romantyczne miasto w całym kraju.

 

2. Setenil de las Bodegas

Niesamowite miasto wykute w skałach. Wytwarzano tam wino, o czym przypomina nazwa miasta – hiszpańskie słówko „bodegas” to po polsku „winnice”.

 

3. Olvera

Kolejna biała wioska, nad którą góruje kościół Nuestra Señora de la Encarnación. Miasto znajduje się na granicy prowincji Kadyks i Malaga. W okolicach Olvery znajduje się jedna z największych na świecie plantacji oliwek.

 

4. Casares

Casares to kolejna wioska położona na wzgórzu i pamiętająca czasy Maurów. Jej centralnym punktem jest średniowieczny zamek. Nazywana „wiszącą wioską” ze względu na górzyste położenie i wąskie, wijące się uliczki.

 

5. Júzcar

Wioska Smerfów. Jeżeli macie dość koloru białego, to Hiszpanie mają dla Was alternatywę. Pewnego dnia ludzie z wytwórni Sony odwiedzili Júzcar i zaproponowali mieszkańcom przekształcenie ich pueblo blanco (białej wioski) w pueblo azul (niebieską wioskę). Mieszkańcy poparli ten pomysł, a 4200 litrów farby później kameralne Júzcar przekształciło się w oficjalną Wioskę Smerfów.

 

Jeżeli mamy jeszcze trochę wolnego czasu, możemy udać się do dwóch przepięknych miejscowości na wschód od Malagi: Nerja i Frigiliana. W tej pierwszej miejscowości największą atrakcją jest jaskinia Cueva de Nerja oraz Balcón de Europa – balkon Europy dosłownie wcinający się w Morze Śródziemne.

Niedaleko Nerjy znajduje się Frigiliana, pełna malowniczych uliczek i ukrytych wśród nich restauracji i sklepów – to idealne miejsce na ukoronowanie podróży po prowincji Malaga.

 

I jeszcze jeden bonus: Caminito del Rey

To propozycja dla miłośników adrenaliny. Zaledwie godzinę drogi od Malagi znajduje się ekstremalny pieszy szlak wzdłuż skalnych ścian na wysokości 400 metrów nad ziemią. Do końca XX wieku Caminito del Rey uważany był za jeden z najgroźniejszych szlaków na świecie, a w latach 1999-2000 zginęło na nim kilku turystów. W związku z tym, El Caminito został zamknięty dla osób szukających wrażeń i zajęto się renowacją oraz porządnym zabezpieczeniem trasy. Szlak został ponownie otwarty w 2015 roku i cieszy się ogromnym powodzeniem.